mt event

M road blog

Zdesperowana. Nadzieja dla mamy

„Dzieci najchętniej poddają się dyscyplinie, jeśli czują się kochane i akceptowane” – S. Clarkson.

Trudne zdanie.

Jeśli dzieci czują się kochane i akceptowane to znaczy, że ufają w mądrość rodzica. Problem polega na tym, że rodzice wcale nie są mądrzy. Często mają jakieś swoje wewnętrzne sprawy z którymi radzą sobie to lepiej to gorzej. Wydawało mi się to zadaniem ponad miarę: nie zawieść, głupio nie ranić dzieci. I rzecz ciekawa, dzieci naturalnie czują i stosują się do władzy rodzicielskiej. Stwierdzam, że taka istnieje. Natomiast w szkole, owszem szukają kogoś kogo mogłyby słuchać, lubią dyscyplinę ale nie poddają się jej tak łatwo. Chyba po prostu nie wierzą, że nauczyciele chcą dla nich dobrze. Może niektóre się zastanawiają dlaczego ważniejsza jest cisza na lekcji niż to co się z nimi dzieje (emocje). Hm. Wychodzi na to, że powinniśmy zaczynać od zaufania, od „zdobywania serca” dziecka. Musimy sobie zdać sprawę, że mamy ograniczony wpływ na drugiego człowieka. Zadaniem dorosłego jest nauczyć się języka dziecka by ono czuło się ważne ale także aby skutecznie się z nim komunikować.

Dobrze, że jest Ktoś kto nie ma ograniczeń w docieraniu do wnętrza. Z Kim możemy współpracować w wychowywaniu.

To pierwsza książka dla mnie a nie instrukcja do dziecka. Pierwsza książka, która trafia w sedno myśli, lęków mam. Nie ma tu wymagań, zapewnień, że wszystko będzie idealnie, nie. Autorki mówią, ze będzie ciężko ale to minie bo dzieci rosną. Żeby przeżyć ten czas trzeba np. wyluzować ze sprzątaniem bo wcale nie musisz mieć idealnego domu gdy masz małe dzieci. Mówią o tym jak ważny jest czas dla siebie, trzeba o niego powalczyć by nie zwariować. Wskazują źródło siły: Bóg, inne matki (szczególnie starsze), pasje. Nie byłam w stanie zapamiętać wszystkich ważnych zdań tylko po jednym przeczytaniu dlatego ten tytuł ze mną zostanie :)

Reklamy

2 comments on “Zdesperowana. Nadzieja dla mamy

  1. aniek
    25/10/2015

    Hm. Z tym porządkiem to trudna sprawa. Mój mąż tego nie rozumie. On uważa, że powinien być porządek, a dziecko nie ma tu nic do rzeczy.

  2. martasiek
    26/10/2015

    Kto powiedział, że to kobieta musi sprzątać? Ja tego nie rozumiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 25/10/2015 by in wartości.

Kategorie

Reklamy

Archiwum

Statystyki

  • 3 252 wejść
%d blogerów lubi to: