mt event

M road blog

Tolkienoza.

Pierwszy raz zakochałam się w Tolkienie gdy miałam 14lat (czyli dawno temu:). Wchłonęłam „Hobbita”, „Władcę Pierścieni” a potem usłyszałam, że ma powstać film. Ta, jasne, powodzenia! Heh.

Pierwszy atak tolkienozy był najsilniejszy. Mówiłam tylko NA TE tematy. Kto nie wierzy, niech zapyta moją siostrę i koleżanki z podstawówki. Na tamten czas wiedziałam naprawdę sporo. To były dobre czasy gdy dzieciaki fascynowały się książkami, niepotrzebny był film i gry na tableta. Bo komu np. nie podobały się „Kamienie na szaniec”? Tak, wzorów szukało się w książkach.

Wtedy nie przeczytałam wszystkich książek Tolkiena. Przystopowałam. Uznałam, że moja mania jest za duża. Zrobiłam przerwę. Echa Ardy potem mnie odnalazły ;)

Okazało się, że nie były one tak krystaliczne w naszym świecie, no nic. Pojawiły się filmy Jacksona. „Władca Pierścieni” był niezły ale dużo bardziej podobał mi się „Hobbit”. Znów się zakochałam. Najbardziej w idei elfa.  Sięgnęłam po „Silmarillion”. Książka podobna do Biblii i Mitologii jednocześnie. Magia, bardzo dużo magii choć niełatwa. Tolkien uwielbiał języki i legendy. W rodowodach się gubię. Na niektóre tematy chciałabym usłyszeć więcej. „Silmarillion” jest przeogromną inspiracją dla rysowników. Zdarzyło mi się raz widzieć takie natchnione prace. Wśród mnóstwa komputerów i komórek teraz najczęściej tęsknię do muzeów i galerii gdzie powoli się chłonie piękno. Czas…luksus.

Kończąc „Silmarillion” uświadomiłam sobie ostatni (brakujący bo niezdefiniowany) element mojego stylu.  Moja szafa rozprasza się na 3 kierunki – minimalistyczny, panterkowy i magiczno – elfny. Od kilku dni poszukuje magii w sklepach. Niełatwe zadanie, a może źle szukam?

Przeglądając grafikę do wpisu natrafiłam na urzekający rysunek. Postać, która się na nim znajduje, to postać „którą jestem” wg. testu facebookowego (aż się dziwię że nie zostałam mężczyzną :)

788327

 A może ktoś ostatnio widział magię? Poproszę o linka do niej ;)

Reklamy

One comment on “Tolkienoza.

  1. Aniek
    22/01/2015

    Pamiętam atak Tolkienozy. Zaraziłaś mnie tym wtedy, ale nie było to aż tak mocne jak u Ciebie. Zresztą do dziś trzyma. Ostatnio byłam na Hobbicie i mam ogromną chęć znowu to wszystko przeczytać. A zamiast tego czytam Podstawy metod elektroanalitycznych :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 22/01/2015 by in uwielbiam.

Kategorie

Reklamy

Archiwum

Statystyki

  • 3 252 wejść
%d blogerów lubi to: