mt event

M road blog

Minimalizm?

Niełatwo.

Inspirując się Perfekcyjną odgruzowałam kuchnię, duży pokój, łazienkę i mały pokój. Zostały jeszcze półki w korytarzu i balkon…wszystkie porady są dobre, ciekawe. Jest to jednak sposób na zadbanie o przedmioty po to by rodzinie lepiej się żyło.

Już z wcześniejszego bloga można było zauważyć przejawy… a ponieważ nie udało mi się tego do końca przeprowadzić…to albo brakło mi wiedzy albo zapału.

Mowa tu o minimalizmie. Jest to pewna droga a może nawet filozofia, która głosi, że zmniejszając nadmiar robisz miejsce na sprawy najważniejsze. Najłatwiej zacząć od otaczających nas przedmiotów. Ja przede wszystkim rozprawiam się z niepotrzebnymi i trzymanymi z sentymentu. Pomagają mi w tym dwie książki, które moim zdaniem dobrze się uzupełniają:

leo-babauta-ksiazeczka-minimalisty-prosty-przewodnik-szczesliwego-czlowieka-cover-okladka minimalizm-po-polsku-b-iext25466207

Pierwsza z nich jest idealnym przewodnikiem co, jak i w jakiej kolejności wykonać. Krótko i na temat. Dowiadujemy się, że minimalizm odnosi się do wszystkich sfer życia. Zaskoczyło mnie, że autor poleca np. zminimalizować zajęcia by mieć więcej czasu na ważne rzeczy np. spotkania z bliskimi. Po uwolnieniu przestrzeni są przewidziane kolejne kroki, a właściwie one naturalnie wynikają z porządku. Bo mniej rzeczy oznacza też większy porządek w myślach. Tak też mi się całe życie wydawało, że jedno na drugie ma ogromny wpływ. Ja na przykład nie miewam problemów z opróżnianiem szafy (no może potrzeba kilka dni by się przyzwyczaić) ale później wiele rzeczy wydawało mi się na nowo potrzebnych. Uzupełniało się te rzeczy (chociaż mniej), które nadal wypełniały przestrzeń. Nigdy dotąd nie pomyślałam, że trzeba zacząć zupełnie z innej strony.

Wysil się nieco i zmień myślenie: jestem zadowolony z tego co mam. Potrzebuję schronienia, jedzenia, picia, odzieży, bliskich. Tylko tyle. To są prawdziwe potrzeby.

Często sobie to przypominając, mam nadzieję, że nie zapełnię przestrzeni, którą przecież chce pozostawić pustą.

W „Minimalizme po polsku” znajdziemy bardziej rozmyślania i wnioski związane z naszymi realiami. Autorka wyjaśnia skąd się bierze polska zachłanność, przypomina, że jesteśmy odpowiedzialni za swoje rzeczy i wiele wiele innych, których może nie będę na razie zdradzać ;)

Obie książki bardzo mi się spodobały ale myślę, że jeśli ktoś tak jak ja chciałby powoli wejść w minimalizm to też powinien popatrzeć na niego z różnych stron. Tu mamy kobietę i mężczyznę, Polskę i nie-Polskę, rodzinę 2 i rodzinę 8. Różne spojrzenia. I dobrze.

W planach mam zapoznanie się z minimalizmem od strony wiary bo to był powód tych poszukiwań. Prostota, lekka asceza. Więcej miejsca dla Boga.

Czuje się z tym dobrze więc wiem, że to właściwy dla mnie kierunek.

:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 11/09/2014 by in uwielbiam.

Kategorie

Reklamy

Archiwum

Statystyki

  • 3,235 wejść
%d blogerów lubi to: