mt event

M road blog

Wypaleni cz.1

„Mówić o innych dobrze, czyli ich błogosławić.” – W.Muller, R.Ott, A. Grun.

Nie miałam problemu ze zrozumieniem czym jest błogosławieństwo dopóki się nie dowiedziałam, że można błogosławić się nawzajem albo błogosławić Panu. Błogosławieństwo, takie jak na koniec Mszy, było dla mnie…namaszczeniem, dobrymi życzeniami na nadchodzący tydzień, wyposażeniem w moc „do następnego razu”. Błogosławieństwa udzielał Bóg. Błogosławienie innych ludzi. Mam pewną władzę nad moim dzieckiem więc nie mam problemu by zrobić mu krzyż na czole na dobranoc. Natomiast jaką mam władzę by innym coś takiego zrobić? Praktycznie żadną. Błogosławmy Panu? Brzmi jak magiczne hasło – wszyscy niby wiedzą co to znaczy ale chyba nie do końca. Gdy przeczytałam powyższy cytat to zupełnie inaczej spojrzałam na to słowo. Mówić dobrze o Bogu…to znaczy, że trzeba by było w ogóle o Nim zacząć rozmawiać. Przecież w trakcie modlitwy nie jest to skomplikowane ale względem innych ludzi już tak. Mówić o innych (zawsze) dobrze… szczerze mówiąc to w ogóle nie jest łatwe w naszych czasach. I tak mi się włącza marudzenie: kultura i normy rozluźnione do granic. W telewizji można wszystko powiedzieć, każdego obrazić. W radiu reklamy lekarstw na bardzo osobiste dolegliwości. Byle jako, wszystko jedno, obojętnie jak. A my jesteśmy coraz bardziej wszyscy tacy sami, nijacy. Mówić dobrze to znaczy być bez względu na wszystko życzliwie nastawionym, szukać dobrej cząstki w każdym. A najgorsze jest to, że i sobie dobrze jest błogosławić…nawet w myślach.

„Ludziom, którzy kochają siebie autentyczną miłością, nie braknie również miłości do innych. Musze patrzeć na siebie królewskim okiem, życzliwie, obdarzać siebie błogosławieństwem, troszczyć się o to, aby rozwinęła się i trwała we mnie życiodajna siła. Pierwszy krok może polegać na takim ukształtowaniu własnego otoczenia, żebym czuł się w nim przytulnie.”

Jakkolwiek by to banalnie nie zabrzmiało, dowiedziałam się, że Bóg jest dawcą życia. Nie tylko wiecznego, ziemskiego czy nowego życia po spowiedzi ale dawcą życia w sensie życiodajnej siły, która wywołuje radość, która sprawia, że coś się dzieje, która broni przed negatywami świata. Co ważniejsze (zupełnie tak jak z miłością!) w końcu do mnie dotarło, że TYLKO BÓG jest w stanie dać takie ożywienie, jakiego aktualnie potrzebuje. Tylko Bóg potrafi sprostać moim oczekiwaniom i potrzebom. Wcześniej takie nadzieje wiązałam z mężczyznami. Ale nawet ten najbardziej dopasowany nie wytrzyma ciągłej…presji z mojej strony. Dziwne ale prawdziwe i uwalniające.

Cdn.

Ps. A co jeśli Bóg też o mnie mówi?

Co jeśli zawsze dobrze o mnie mówi?

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 29/06/2014 by in zjawiska.

Kategorie

Reklamy

Archiwum

Statystyki

  • 3 252 wejść
%d blogerów lubi to: